JHWH.net

"Bądź radosnym, czyń dobro i pozwól wróblom ćwierkać!" (św. Jan Bosko)

Św. Feliks z Noli, kapłan i wyznawca (spowiednik).

10-go stycznia
 

Św. Feliks z Noli, kapłan i wyznawca (spowiednik).

 
„Jeżeli przyznamy się do naszych grzechów,
to Bóg sprawiedliwy odpuści nam je
i oczyści z wszelkiej winy.” Jan 1,9.

 Si

w. Feliks urodził się na początku 3/go stulecia w Noli, nieście Kampanii. Od samej młodości oddawał się jedynie pobożności i służbie Kościołowi, tak że go wnet święty Maksymilian, biskup z Noli, wyświęcił na kapłana. Z świętą gorliwością wypełniał obowiązki swego powołania, lecz niestety, nie długo miał używać spokoju w swej czynności, albowiem za panowania Decyusza wybuchło straszne prześladowanie, skierowane przedewszystkiem przeciwko Pasterzom wiernego stada. Zgrzybiały biskup usunął się na pustynię i żył tam w ukryciu; a kiedy prześladowcy nie znaleźli biskupa, zwrócili całą swą wściekłość przeciwko pobożnemu kapłanowi Feliksowi. Zaprowadzono go przed sąd, który zapomocą męczarni chciał zachwiać w nim jago wiarę; kazano go biczować, nałożyli ciężkie kajdany i wtrącić do strasznego więzienia, gdzie miał się dalej męczyć. Podczas, gdy Feliks siedział w więzieniu, miał objawienie z nieba, które nu nakazywało, swemu biskupowi, znajdującemu się w przykrem położeniu, przybyć z pomocą , przyczem opadły z rąk jego kajdany. W towarzystwie anioła przeszedł, jak kiedyś św. Piotr, straż, która usnęła i udał się do świętego biskupa, którego znalazł w stanie zbiedzonym, na pół umarłego. Wziął go więc na barki i zaniósł z powrotem do jego wiernych owieczek. Feliks narażony był jeszcze bardzo często na prześladowania, z których Pan Bóg wybawił. Umarł około 256 roku a Bógodznaczył go wielu cudami.

 

Modlitwa.

 
Prosimy Cię o Boże wszechmogący! Pomóż nam oczyścić sumienia nasze z grzechów i użycz nam na prośby św. Feliksa swej łaski, abyśmy używać mogli wewnętrznego spokoju, który jedynie od Ciebie osięgnąć możemy, my, których stworzyłeś do światła Twej Wiary, za pośrednictwem syna Twego Jezusa Chrystusa Pana naszego. Amen.
 
Rozmyślanie.
   
1)     Największem nieszczęściem naszem jest grzech, ponieważ wyłącza nas od posiadania Boga , pozbawia nas Bożej łaski, niebieskiego wiecznego szczęścia, a gotuje wieczne przekleństwo i piekło. Czy nie zastanowimy się dobrze nad tem i pomyślimy o tem w chwili, kiedy staniemy nad przepaścią grzechu? Ach Boże! coby się ze mną stało, gdyby mnie zaraz po pierwszym grzechu śmierć spotkała! Muszę sobie powiedzieć ze *św. Augustynem:* Mogłeś mnie panie tysiąc razy potępić, gdybyś był chciał to uczynić. Ale nie chciałeś tego, ponieważ miłujesz ludzkość i ze względu na pokutę nie zważasz na grzechy ludzkie.
2)      Trwoga, niepokój przytępienie duchowe, skłonność do grzechu, boleści i śmierć ostatecznie, - wszystko to są skutki grzechu tu na ziemi. Jeżeli Bóg tutaj tak strasznie karze za grzechy, to o ile straszniejszemi będą kary w przyszłem życiu? Jeżeli On teraz już, kiedy jeszcze jest pora do pokuty i poprawy życia tak surowo sądzi, co to będzie, gdy przyjdzie czas gniewu i pomsty?
3)     Rozpamiętywaj więc swe grzechy z całego dotychczasowego życia, proś Boga o ich przebaczenie i nakładaj sam sobie pokutę! Znasz swe grzechy, któremi zasłużyłeś na wieczne potępienie, ale nie wiesz, czy twoja pokuta będzie zdolną zmyć winę z twej duszy. Myśl ta powinna napełnić cię pokorą, ażebyś z bojaźnią pracował nad swoim zbawieniem. Postanów sobie raczej umrzeć, aniżeli kiedykolwiek znowu popaść w grzech; unikaj nawet cienia grzechu i nigdy nie zapominaj o pokucie?
   
Maryja1

 

Copyright © 2014. All Rights Reserved.